Strona główna O nas Rozwiązania Usługi Cennik Branże Portfolio Blog Kontakt

Hotelarstwo i turystyka: jak ograniczyć liczbę no-show

Niezrealizowana rezerwacja to pokój, którego już nie sprzedasz. Pokazujemy, skąd biorą się no-show w obiektach i jak je ograniczyć bez odstraszania gości.

Pokój zablokowany w kalendarzu, gość, który miał przyjechać, nie pojawia się i nie odzywa, a termin przepada, bo na jego miejsce dawno odprawiono innych chętnych. W hotelarstwie niezrealizowana rezerwacja boli podwójnie, bo to nie tylko utracony przychód z tej nocy, lecz także sprzedaż, której nie domknięto, trzymając miejsce dla kogoś, kto nie dojechał. W sezonie, gdy popyt jest wysoki, każdy taki pokój to realna strata. Dobrze ustawione przypomnienia i kilka prostych reguł, czyli klasyczne narzędzia ograniczania no-show w hotelarstwie i turystyce, potrafią tę liczbę wyraźnie zbić. Najpierw jednak warto zrozumieć, skąd te nieobecności się biorą.

Skąd naprawdę biorą się no-show

Rzadko stoi za nimi zła wola. Gość rezerwuje pobyt z dużym wyprzedzeniem, plany się zmieniają, a o rezerwacji po prostu zapomina albo uznaje, że nic się nie stanie, jeśli się nie pojawi. Część no-show to rezerwacje złożone pochopnie, bez realnego zobowiązania, bo nic nie kosztowały. Inne wynikają z nieporozumienia co do daty czy warunków. Wspólny mianownik jest jeden, czyli brak momentu, w którym gość świadomie potwierdza, że przyjedzie, oraz brak jakiegokolwiek zobowiązania po jego stronie. To właśnie te dwie luki da się domknąć.

Dlaczego sama rezerwacja nie wystarcza

Obiekt, który po przyjęciu rezerwacji milczy aż do dnia przyjazdu, zostawia gościa sam na sam z jego pamięcią. Im dłużej trwa cisza między rezerwacją a pobytem, tym łatwiej termin wypada z głowy. Do tego rezerwacja bez zaliczki czy podanej karty nie tworzy żadnego ciężaru, więc rezygnacja w ostatniej chwili wydaje się gościowi bezkosztowa. Bez kontaktu i bez choćby symbolicznego zobowiązania obiekt nie ma jak przypomnieć o sobie ani odsiać rezerwacji niepoważnych od tych pewnych.

Jak to ograniczyć: przypomnienia plus jasne zasady

Rozwiązanie składa się z dwóch warstw. Pierwsza to regularne, automatyczne przypomnienia, na przykład wiadomością SMS lub mailem, wysyłane na kilka dni przed przyjazdem i ponownie tuż przed nim, z prostą prośbą o potwierdzenie i wygodną opcją zmiany terminu. Już samo to znacząco ogranicza zapominanie, a przy okazji wyłapuje gości, którzy i tak by nie dotarli, dając czas na ponowną sprzedaż pokoju. Druga warstwa to lekkie zobowiązanie, czyli zaliczka albo podanie karty z czytelną, uczciwie zakomunikowaną zasadą anulacji. Nie chodzi o straszenie, lecz o to, by rezerwacja coś znaczyła. Połączenie przypomnienia z drobnym zobowiązaniem działa lepiej niż każda z tych rzeczy osobno.

Jak robić to, nie zniechęcając gości

Granica jest cienka. Zbyt sztywne zasady albo natrętne wiadomości potrafią odstraszyć, zanim gość w ogóle przyjedzie. Dlatego ton przypomnień ma być uprzejmy i pomocny, a nie ostrzegawczy, opcja zmiany terminu łatwa, a zasady anulacji jasne od momentu rezerwacji, a nie odkrywane dopiero przy obciążeniu karty. Dobrze ustawiony proces sprawia, że gość czuje się zaopiekowany, a nie kontrolowany, i to właśnie ta równowaga decyduje o skuteczności.

Jak pomaga BizFlex

W ramach rezerwacji online ustawiamy w obiekcie automatyczne przypomnienia przed przyjazdem z prośbą o potwierdzenie i łatwą zmianą terminu, a także obsługę zaliczek i czytelnych zasad anulacji wpiętych w sam proces rezerwacji. Całość spinamy w jeden przepływ pracy bez kodowania, tak by recepcja nie musiała niczego pilnować ręcznie. Jako jeden partner odpowiadamy za całość, dzięki czemu komunikacja z gościem jest spójna, a zasady działają konsekwentnie przy każdej rezerwacji.

Typowy scenariusz

Obiekt w górach tracił w sezonie sporo pokoi przez gości, którzy rezerwowali z wyprzedzeniem i po prostu nie dojeżdżali. Po wprowadzeniu przypomnień na kilka dni przed przyjazdem i symbolicznej zaliczki część niepewnych rezerwacji odpadała wcześniej, dając czas na ich ponowną sprzedaż, a goście realnie zainteresowani potwierdzali pobyt jednym kliknięciem. Liczba pustych, opłaconych terminem pokoi wyraźnie spadła.

Pierwszy krok

Sprawdź w danych z ostatniego sezonu, jaki odsetek rezerwacji zakończył się niezrealizowanym pobytem i czy dotyczy to głównie rezerwacji bez zaliczki. Ta liczba pokaże skalę problemu i podpowie, czy zacząć od przypomnień, czy od drobnego zobowiązania przy rezerwacji.

Chcesz ograniczyć liczbę pustych pokoi z niezrealizowanych rezerwacji? Opisz nam, jak dziś wyglądają u Was no-show — wskażemy, od czego zacząć, i zaproponujemy konkretny plan.

Powiązane wpisy

Umów bezpłatną konsultację